Pewnie wiecie już po tytule, o czym będzie dzisiejszy post. :)
Jest wiele postaci dobrych postaci, świetnie wykreowanych i przy tym realistycznych. Jednak szczęście i radość nie trwają wiecznie.
W mojej karierze czytelniczej także nie było cały czas kolorowo. Dzisiaj przedstawię wam postacie, które najbardziej irytowały mnie w książkach młodzieżowych. Kolejność, w jakiej są przedstawione, jest przypadkowa.
1. Clary Fray z serii "Dary Anioła".
Mimo iż przeczytałam tylko dwie pierwsze części tej serii, to śmiało mogę stwierdzić, iż główna bohaterka jest okropna. Ta rudowłosa nastolatka zbyt często wykazywała się brakiem logiki w wypowiedziach i czynach. Robiła coś niebezpieczne, mając gdzieś skutki jakie pociąga za tym czynem. Cały czas inni musieli ją ratować, jednak ona uparcie trwała w przekonaniu, iż nadaje się na Nocnego Łowcę. I została nim, ot tak, po prostu. Owszem, pomysł na książkę był dobry, jednak Clary skutecznie zepsuła mi cieszenie się nią.
2. Julia z trylogii "Dotyk Julii".I teraz większość fanów pewnie mnie zamorduje za to, co napisałam. Pomysł na książkę był dobry, jednak główna bohaterka także nie umilała mi czytania.
Gdy w pierwszej części była jeszcze całkiem znośna, to w drugiej już nie mogłam z nią wytrzymać. Ale wszystko po kolei.
W "Dotyku Julii" dziewczyna jest wyprana prawie z chęci do życia, uważa siebie za potwora, tak jak jej wmawiali. Dla mnie na początku była po prostu nijaka.
W "Sekrecie Julii" zaczęła się rozkręcać. Jedyne, co według mnie potrafiła robić, to jedynie płakać i płakać. Nic poza tym. Nie umiała wziąć się w garść, łamała zasady, co prawie zawsze kończyło się szlochem. Naprawdę mocno mnie to denerwowało. Nie przyjemnie się czyta opowieść, gdzie bohaterka nic nie umie zrobić.
Po przeczytaniu drugiej części, straciłam te chęci do tej serii i nie zamierzam sięgać po kolejny tom i nowelkę.
3. Harry Potter z serii "Harry Potter".
Chyba każdy słyszał o Harrym, nawet osoby, które nie czytają. Pewnie większość oglądała filmy, reszta czytała książki.
Jednak Harry był tak okropną postacią, że aż nieprzyjemnie się to czyta. Zbyt przekonany o swojej wyższości chłopczyk. Jeśli Draco miał wszystkich denerwować, to autorce chyba coś nie wyszło!
Chłopiec odkrywa swoją przeszłość i nagle staje się kimś ważniejszym! Gdy trafił do Hogwartu to już w ogóle nie myślał o tym, co robi. Wręcz szukał śmierci na własną rękę!
Każdy miał go szanować, ze względu na to, że przeżył w starciu z Czarnym Panem. Straszny egoista. Kiedy Hermiona jeszcze myślała, to Harry z Ronem potrafili ją jeszcze wyśmiać.
4. Eva z "Gorączki".
I teraz posypią się ostre opinie.
Mamy do czynienia z Evą. Dziewczyna zostaje wylana dwa razy ze szkoły, ale mimo to cudem trafia do nowego liceum, w dodatku dla wybitnie uzdolnionych uczniów.
O najmłodszych lat jest mądrzejsza od przeciętnych dzieci i w dodatku jest hackerką
Brzmi to trochę jak typ "Mary Sue" (bohaterki idealnej, bardzo inteligentnej i w dodatku pięknej).
To chyba trochę za dużo, jak na jednego bohatera. Kto normalny przyjmuje do liceum dla uzdolnionych osób dziewczynę, która została dwa razy wyrzucona ze szkoły. Czy sam fakt, nie mówi od razu, jak ona się zachowuje? Jak traktuje szkołę i zajęcia?
Taka panna idealna. Ze wszystkich przedmiotów najlepsze oceny, umie złamać każdy system. Czy ona nie ma wad? To już gruba przesada.
To na dzisiaj tyle! Dziękuję, za dotrwanie do końca. Życzę miłego dnia. :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz